|
EDUKACJA KOBIET
Joanna Wóycicka, Andrzej Dominiczak
|
|
W dzisiejszej Polsce
kobiety są na ogół lepiej wykształcone niż
mężczyźni. Więcej kobiet zdobywa średnie
wykształcenie i uzyskuje maturę, więcej podejmuje
i kończy studia uniwersyteckie. Ponadto, w ostatnich latach
coraz więcej kobiet wybiera te kierunki studiów,
które do niedawna uchodziły za niewłaściwe
dla płci żeńskiej i były całkowicie
zdominowane przez mężczyzn. Innym nowym i ciekawym
zjawiskiem jest radykalne zwiększenie liczby kobiet wśród
studentów kierunków ekonomicznych i zarządzania
- można mieć nadzieję, że w niedalekiej
przyszłości kobiety będą zajmować większość
wpływowych i przynoszących wysokie dochody stanowisk
w kraju.
Sytuację kobiet
w systemie edukacji kształtują obecnie dwie przeciwstawne
siły. Z jednej strony, polityczna i gospodarcza transformacja,
będąca wynikiem upadku systemu komunistycznego i jego
ideologii, spowodowała głębokie zmiany na rynku
pracy i gruntowne przemiany w świadomości młodego
pokolenia. Prowadzone przez socjologów badania pokazują,
że polska młodzież lat dziewięćdziesiątych
odznacza się praktycznym podejściem do życia i
nastawieniem na karierę zawodową. Dzisiejsze nastolatki
dobrze rozumieją realia nowego systemu: jego konkurencyjny
charakter, społeczną i moralną strukturę
zasadzającą się na podziale na "ludzi sukcesu
i nieudaczników" oraz rosnące zapotrzebowanie
na profesjonalnych, dobrze przygotowanych pracowników.
W niektórych regionach Polski motywację do nauki
dodatkowo wzmacnia masowe bezrobocie. Młodzi Polacy traktują
wykształcenie instrumentalnie, jako formalność,
niezbędną jednak w życiu, rozumianym jako nieustająca
walka o przetrwanie i prestiż.
Z drugiej strony,
omówione wyżej w zarysie dążenie do uzyskania
możliwie najlepszego wykształcenie napotyka, zwłaszcza
w odniesieniu do kobiet, na silny opór w polityce Kościoła
Katolickiego, ultra - konserwatywnej większości sejmowej
i rządu koalicji Akcji Wyborczej Solidarność
i Unii wolności, od chwili ich dojścia do władzy
w listopadzie 1997. W ostatnich latach polskie społeczeństwo
poddano nieznającej precedensu kampanii propagandowej, której
towarzyszyły konkretne kroki polityczne i prawne zmierzające
do przywrócenia tradycyjnego, społecznego podziału
ról płciowych, w zgodzie z którym kobiety powinny
szukać spełnienia w rodzinie jako matki, opiekunki
i strażniczki ogniska domowego. Kwestia ta będzie omówiona
bardziej szczegółowo w dalszej części raportu,
w podrozdziale dotyczącym związków edukacji z
polityką, dlatego w tym miejscu podamy tylko jeden przykład
ilustrujący stosunek rządu do praw kobiet. Oto, w roku
1998, Kazimierz Kapera, Pełnomocnik Rządu do spraw Rodziny,
w wywiadzie udzielonym podczas kampanii przeciwko przemocy wobec
kobiet, stwierdził, iż osobiście jest przeciwny
tego rodzaju kampaniom, gdyż mogą one zniechęcić
młode kobiety zamążpójścia. Kazimierz
Kapera jest odpowiada za promocję i ochronę praw kobiet,
a wśród nich za przestrzeganie równego prawa
kobiet i mężczyzn do wykształcenia.
W Polsce kobiety
nadal nie są uważane za niezależne jednostki, posiadające
osobiste interesy i aspiracje - nie myślą tak o sobie
nawet same kobiety. Badania pokazują, że jedna trzecia
polskich kobiet i mężczyzn jest zdania, iż wyższe
wykształcenie jest bardziej przydatne mężczyznom
niż kobietom. Nic dziwnego, polskie kobiety postrzegane są
przede wszystkim w kontekście rodziny, żyją po
to, by zaspokajać potrzeby swego męża i dzieci,
a oczekuje się od nich umiejętności prowadzenia
gospodarstwa domowego, nie kompetencji naukowca lub profesjonalisty.
W XIX wieku edukacja
kobiet był jedną z najżywiej dyskutowanych kwestii
w Europie. Debata, której towarzyszyły głębokie
przemiany społeczne i polityczne, doprowadziła do znacznego
postępu na polu emancypacji kobiet. Kobiety uzyskały
szerszy dostęp do wykształcenia, najpierw na poziomie
podstawowym i średnim, a potem, w drugiej połowie stulecia,
również na poziomie uniwersyteckim. Kraje, które
jako pierwsze dały kobietom prawo do wyższego wykształcenia
to Szwajcaria, Francja, Anglia i Belgia.
Polska znajdowała
się wówczas pod panowaniem trzech państw zaborczych:
Rosji, Prus i Austrii. Wszystkie trzy zaliczały się
do najbardziej konserwatywnych krajów europejskich, tak
więc postęp w sferze edukacji kobiet, o ile występował,
był nieznaczny i powolny, zwłaszcza w Prusach. Na terenie
tego zaboru zamknięto wiele szkół dla dziewcząt,
a potrzebę kształcenia kobiet poddawano w wątpliwość,
częściowo z powodu utrzymywania się konserwatywnych
postaw, a częściowo z powodu polityki rządu. W
Niemczech sprzeciw wobec przyznaniu kobietom prawa do wyższego
wykształcenia był silniejszy niż gdziekolwiek w
Europie (Mazurczak, 1995). Niemieckie uniwersytety stały
się w pełni dostępne dla kobiet dopiero w roku
1908.
Sytuacja w innych
regionach Polski była relatywnie lepsza. U schyłku
pierwszej połowy XIX wieku, na terenie zaboru rosyjskiego,
kobiety i mężczyźni z ruchu "Entuzjastów",
pisarze i intelektualiści oraz radykalni demokraci zainspirowani
ideami "Wiosny Ludów" twierdzili, że kobiety
powinny mieć prawo do wyższego wykształcenia i
do pełnego uczestnictwa w życiu publicznym. W drugiej
połowie stulecia podobne idee upowszechniane były przez
pozytywistów i kobiety z ruchu Emancypantek, wśród
których największą sławą cieszy się
po dziś dzień Eliza Orzeszkowa. Ponadto, po upadku
Powstania Styczniowego (1863 - 64), w wyniku represji stosowanych
przez rosyjskie władze wobec polskiej szlachty i właścicieli
ziemskich, dziesiątki tysięcy mężczyzn znalazło
się na zesłaniu lub zostało zmuszonych do emigracji,
a ich majątki uległy konfiskacie. W konsekwencji załamaniu
uległa tradycyjna struktura społeczna, w której
wiejski dwór stanowił centrum kultury i edukacji.
Po utracie majątków duża część
szlachty przeniosła się do miast, gdzie przekształciła
się najpierw w drobną burżuazję, a następnie
w miejską inteligencję. Osamotnione kobiety, zmuszone
do utrzymywania siebie i swych dzieci, zajęły się
poszukiwaniem pracy, przez co konieczność przyznania
im prawa do pełnego wykształcenia stała się
oczywista i na ogół nie była poddawana w wątpliwość.
Wykształcenie
kobiet było również przedmiotem burzliwej debaty
na terenach zaboru austriackiego. Co ciekawe, w tym regionie prawa
kobiet do wyższego wykształcenia bronili przede wszystkim
mężczyźni, pisarze polityczni i profesorowie
uniwersytetów (Mazurczak, 1995). Względnie szerokie
poparcie w kręgach akademickich przyniosło praktyczne
skutki. W roku 1868, blisko 30 lat przed otwarciem dla kobiet
bram szkół wyższych, utworzono w Krakowie pierwsze
Wyższe Kursy dla Kobiet. Kursy cieszyły się dobrą
opinią, a ich popularność utrzymywała się
jeszcze po dopuszczeniu kobiet do studiów na Uniwersytecie
Jagiellońskim, w roku 1894.
Na terenie zaboru
rosyjskiego garstka kobiet pobierała nauki na Wyższych
Kursach dla Kobiet zorganizowanych w roku 1878 w Petersburgu.
W ramach kursów utworzono dwa wydziały (nauk humanistycznych
i przyrodniczych), a nauka trwała cztery lata. Za najważniejszą
inicjatywę edukacyjną na obszarach zaboru rosyjskiego
trzeba jednak uznać tak zwany "Uniwersytet Latający",
podziemną szkołę wyższą, utworzoną
w Warszawie w roku 1886. Szkołę tę zwano często
"babskim uniwersytetem", gdyż około 70% studentów
stanowiły kobiety. W szczytowym okresie (lata 1899-90) na
uniwersytecie studiowało około 1000 osób. W roku
1906 szkołę zalegalizowano i zmieniono jej nazwę
na Wyższe Kursy dla Kobiet. Dzięki "Latającemu
Uniwersytetowi" i wielu innym, mniejszym inicjatywom edukacyjnym
z tego okresu, kobiece aspiracje do wyższego wykształcenia
mogły być przynajmniej częściowo spełnione,
jeszcze zanim kobiety uzyskały prawo wstępu na Uniwersytet
Warszawski, podczas pierwszej wojny światowej.
Rok 1918, rok w
którym Polska odzyskała niepodległość
przyniósł kobietom formalną równość
polityczną i społeczną. Nie oznacza to jednak,
że uzyskały one równy dostęp do wykształcenia
i kariery zawodowej. Jeszcze w roku 1931, 27,9% kobiet w Polsce
nie umiało nawet pisać i czytać (Dabic, 1994).
Sytuacja w latach trzydziestych stopniowo się poprawiała.
W roku 1937 kobiety stanowiły już 27,7% studentów
i absolwentów szkół wyższych w Polsce.
Procent analfabetek był jednak wciąż wysoki, a
duża część kobiet nie miała w praktyce
dostępu do wielu kierunków studiów i obszarów
aktywności zawodowej.
Po drugiej wojnie
światowej, w komunistycznej Polsce, prawa kobiet, a wśród
nich prawo do wyższego wykształcenia, stały się
ważną częścią oficjalnej propagandy,
a w pewnym stopniu również elementem polityki ówczesnych
rządów. W latach 1945 - 1995 liczba kobiet, które
ukończyły studia uniwersyteckie podwoiła się,
podczas gdy liczba absolwentów płci męskiej
pozostała na tym samym poziomie (Białecki, 1997). Mimo
rosnącej liczby studiujących kobiet, przez cały
ten okres utrzymywał się tradycyjny pogląd, wedle
którego kobiety nadawały się lub nie nadawały
do studiowania na niektórych wydziałach. Sprzyjało
to utrwalaniu stereotypowego podziału ról społecznych
kobiet i mężczyzn.
W dzisiejszej Polsce
obserwujemy odrodzenie ultrakonserwatywnej ideologii głoszonej
przez Kościół Katolicki i jego politycznych sojuszników.
Polskiemu społeczeństwu wmawia się, że
wszelkie postępowe idee, zwłaszcza dotyczące wyzwolenia
kobiet i liberalizacji życia seksualnego, zostały narzucone
przez komunistów, ich współpracowników
i naiwnych zwolenników z Europy Zachodniej. Feminizm oskarża
się, że jest źródłem moralnego i społecznego
zła, a aspiracje kobiet do wyższego wykształcenia
i kariery zawodowej uznaje się za przejaw sprzecznej z naturalnym
powołaniem kobiet fałszywej równości i przyczynę
braku zadowolenia z życia.
Badania socjologiczne
dowodzą, że ta konserwatywna ideologia znajduje poparcie
znacznej części polskiego społeczeństwa.
Na przykład, ankieta przeprowadzona w latach 1995 - 97 ujawniła,
że 70% Polaków zgadza się z twierdzeniem, iż
wyższe wykształcenie jest bardziej potrzebne mężczyznom
niż kobietom. W naszych czasach, gdy koszty kształcenia
gwałtownie rosną, a rodzice nierzadko muszą wybierać,
które z dzieci - syn czy córka - może podjąć
studia, pogląd ten może mieć ważne skutki
praktyczne (Siemieńska, 1998).
W innym badaniu
(Domański, 1995), 40% respondentów wyraziło
zdecydowane poparcie dla poglądu, według którego
głównym terenem aktywności kobiet powinien być
dom rodzinny. Te same badania ujawniły, że aż
40% kobiet uważa, że dla rodziny jest lepiej, jeśli
mężczyzna zdobywa środki utrzymania, a kobieta
zajmuje się domem.
Te i inne stereotypowe
opinie na temat społecznej roli kobiet wyznaczają kierunek
wychowania dziewcząt w przeciętnej polskiej rodzinie.
Przekonanie, wedle którego chłopcy i dziewczęta
wykazują istotne różnice osobowościowe,
mają różne potrzeby i wyznają różne
wartości, i że w związku z tym ich społeczne
role powinny być różne jest głęboko
zakorzenione w polskiej kulturze (Firkowska, 1995). Rodzice oczekują,
że ich córki będą czułe, grzeczne,
troskliwe, uległe i skłonne do poświęceń,
że będą dobrymi matkami i żonami. Jednocześnie
chłopcy wychowywani są z myślą o karierze
zawodowej, tak by potrafili radzić sobie z przeciwnościami
losu. Chłopców zachęca się do rywalizacji
i kształtuje w nich potrzebę sukcesu.
Tymczasem od Polek
wciąż oczekuje się zachowania zgodnego z historycznie
ukształtowanym wizerunkiem "Matki - Polki", której
najważniejszą społeczną rolą było
rodzenie i wychowanie synów - bojowników o wolność.
W naszych dniach, stereotyp "Matki - Polki" umacniany
jest przez Kościół Katolicki, którego
ideał wychowawczy budowany jest w oparciu o symbol Matki
Boskiej. Nauczanie Kościoła i głoszony przez tę
instytucję system wartości wpajany jest dziewczętom
od wczesnego dzieciństwa przez członków rodziny,
podczas nabożeństw i w trakcie lekcji religii w szkołach
i przedszkolach.
Chociaż Polki
są lepiej wykształcone niż Polacy i większość
z nich zatrudniona jest poza domem rodzinnym, to jednak aż
80% badanych kobiet uważa obowiązki rodzinne i domowe
za swój naturalny i wyłączny obowiązek (Dabic,
1994). Polska jest krajem, w którym tradycja i stereotypy
nadal w dominujący sposób kształtują stosunki
społeczne.
Konstytucja
W Polsce powszechnie
uważa się, że prawo jest dobre i w żaden
sposób nie dyskryminuje kobiet. Autorzy niniejszego raportu
nie podzielają tej opinii, również w odniesieniu
do sytuacji kobiet w dziedzinie oświaty. Ogólne konstytucyjne
gwarancje równości płci oraz przepisy dotyczące
równego, dla kobiet i mężczyzn, dostępu
do szkół wszelkiego typu, uważamy za niewystarczające
i w obecnej postaci niemożliwe do zastosowania w praktyce.
W Polsce konstytucja jest wciąż uważana, również
przez sędziów, raczej za uroczystą deklarację
niż za przepis prawa, choć nowa konstytucja, uchwalona
w roku 1997, teoretycznie może być bezpośrednio
stosowana.
Ustawa zasadnicza
zawiera dwa artykuły bezpośrednio odnoszące się
do równości płci w dziedzinie oświaty:
Artykuł 33,
ustęp 2
Kobieta i mężczyzna
mają w szczególności równe prawo do kształcenia,
zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagradzania za
pracę jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego
oraz do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania
godności publicznych i odznaczeń.
Artykuł 70,
ustęp 4
Władze publiczne
zapewniają obywatelom powszechny i równy dostęp
do wykształcenia. W tym celu tworzą i wspierają
systemy indywidualnej pomocy finansowej i organizacyjnej dla uczniów
i studentów. Warunki udzielania pomocy określa ustawa.
Jak wspomnieliśmy
w uwagach wstępnych do tej części raportu, cytowane
wyżej przepisy nie mają właściwie żadnego
znaczenia praktycznego. Wprost przeciwnie, polityka, programy
rządowe i przepisy wewnętrzne różnych instytucji
edukacyjnych czynią z konstytucyjnych gwarancji czystą
fikcję. Na przykład wbrew postanowieniu artykułu
70, ustęp 2, który stanowi, że "nauka w
szkołach publicznych jest bezpłatna", szkoły
publiczne, zwłaszcza uniwersytety, wprowadzają wysokie
opłaty, które w praktyce prowadzą do dyskryminacji
kobiet (patrz: "Perspektywa socjologiczna").
Prawo międzynarodowe
Polski parlament
ratyfikował szereg międzynarodowych traktatów
i konwencji, które pośrednio lub bezpośrednio
odnoszą się do równości kobiet i mężczyzn
w dziedzinie oświaty, i które - według nowej
konstytucji - są nadrzędne wobec ustaw i mogą
być bezpośrednio stosowane. Ponadto Polska, jako członek
Rady Europy, powinna stosować się do zaleceń
przyjętych przez tę międzynarodową organizację.
Polskie władze nie przestrzegają jednak wielu postanowień
prawa międzynarodowego i zaleceń wydawanych przez
instytucje międzynarodowe. Niżej podajemy przykłady
przepisów prawa międzynarodowego bezpośrednio
odnoszących się do równości kobiet i mężczyzn
w sferze edukacji i ratyfikowanych przez Polskę .
Artykuł 3
W celu wyeliminowania
i zapobieżenia dyskryminacji w rozumieniu niniejszej konwencji,
państwa będące jej stronami zobowiązują
się:
Artykuł 4
Państwa będące
stronami niniejszej konwencji zobowiązują się
ponadto do opracowywania, rozwijania i wprowadzania w życie
polityki ogólnopaństwowej, która by miała
na celu zapewnienie za pomocą metod dostosowanych do warunków
i zwyczajów narodowych jednakowych możliwości
i jednakowego traktowania w dziedzinie oświaty, a w szczególności:
Polski rząd,
we wprowadzanej w roku 1999 reformie systemu oświaty, realizuje
politykę wzmacniającą tradycyjne, stereotypowe
poglądy na temat społecznej roli mężczyzn
i kobiet, zachęcając kobiety do porzucenia edukacyjnych
aspiracji na rzecz rodziny. Ponadto, w sprzeczności z wyżej
cytowanymi przepisami konwencji, polskie władze tolerują
praktyki dyskryminacyjne przy przyjmowaniu uczniów do zakładów
nauczania. Niektóre szkoły (np. prestiżowe, warszawskie
Liceum im. Batorego, lub Wyższa Szkoła Policyjna) wprowadziły
kwoty dla kandydatów płci męskiej, gwałcąc
zasadę równego dostępu dla wszystkich w zależności
od indywidualnych uzdolnień. Tego typu bezprawne praktyki
tolerowane są przez polski rząd i jego agendy odpowiedzialne
za przestrzeganie obowiązujących prawa.
Artykuł 10
Państwa Strony
podejmą wszelkie stosowne kroki w celu eliminacji dyskryminacji
kobiet, aby zapewnić im równe z mężczyznami
prawa w dziedzinie kształcenia, a w szczególności
zapewnią, w oparciu o zasadę równości kobiet
i mężczyzn:
Autorzy wprowadzanej
właśnie reformy oświaty podkreślają wagę
wychowania moralnego w szkole. W ich opinii podstawą wychowania
powinno być przestrzeganie wartości chrześcijańskich
i wartości rodzinnych, takich jak zawarta w nauczaniu Kościoła
zasada nierozerwalności małżeństwa, nawet
wtedy, gdy występuje w nim przemoc i inne nadużycia.
Artykuł 13
Państwa-Strony
niniejszego Paktu uznają prawo każdego do nauki. Są
one zgodne, że nauczanie powinno zmierzać do pełnego
rozwoju osobowości i poczucia godności ludzkiej i umacniać
poszanowanie praw człowieka i podstawowych wolności...
W roku 1998, Komitet
do spraw Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych ONZ
opublikował swoje "uwagi i zalecenia" przygotowane
w oparciu o raporty na temat stanu przestrzegania przez Polskę
postanowień Paktu, dostarczone przez polski rząd i
jedną z kobiecych organizacji pozarządowych. Krytyczne
uwagi Komitetu dotyczyły, między innymi, nadmiernej
roli Kościoła Katolickiego oraz restrykcji nałożonych
na tak zwane prawa reprodukcyjne. Do krytycznych uwag dołączono
listę zaleceń, a wśród nich dwa dotyczące
oświaty kobiet. Komitet wezwał Rząd RP do zapewnienia
poszanowania wszelkich mniejszości religijnych, przede wszystkim
w dziedzinie oświaty, równości płci i w
systemie ochrony zdrowia. Komitet zalecił również
realizację Programu Działania na rzecz Kobiet i potwierdził
konieczność powszechnego udostępnienia środków
planowania rodziny. Te ostatnie, zdaniem Komitetu, powinny obejmować
informacje na temat bezpiecznych metod zapobiegania ciąży
i rzetelną wiedzę z zakresy wychowania seksualnego
dla dzieci w szkołach podstawowych i średnich.
W odpowiedzi, Rząd
RP zawiesił realizację Programu Działania na rzecz
Kobiet, doprowadził do podniesienia cen środków
antykoncepcyjnych przez wycofanie dotacji dla tej grupy leków,
a w końcu, w grudniu 1998, praktycznie wycofał wychowanie
seksualne ze szkolnych programów.
Zalecenia podobne
do wyżej przedstawionych rekomendacji Komitetu ONZ przyjęło
Ogólne Zgromadzenie Rady Europy. W dokumencie zatytułowanym
"Rekomendacje dotyczące równości płci
w dziedzinie oświaty" stwierdzono między innymi,
że "równe prawa w dziedzinie oświaty powinny
być zagwarantowane w systemach oświatowych państw
- stron Europejskiej Konwencji Kulturalnej, ratyfikowanej przez
Polskę w roku 1989
Ustawy, rozporządzenia
i polityka rządu
Pomimo licznych
zobowiązań wynikających z cytowanych wyżej
dokumentów prawa międzynarodowego, w Polsce nie istnieje
ustawa zawierająca bezpośrednie gwarancje równości
kobiet i mężczyzn w systemie oświaty. Jedyna ustawa,
która zawiera specjalne zapisy odnoszące się
do kobiet przewiduje, że wszystkie kobiety zatrudnione w
instytutach badawczych na stanowiskach niższych niż
profesorskie (asystenta, adiunkta) muszą przejść
na emeryturę w wieku 60 lat - pięć lat wcześniej
niż mężczyźni na tych samych stanowiskach.
Regulacja ta sprawia, że kariery naukowe wielu kobiet są
w praktyce aż o 10 lat krótsze niż mężczyzn,
którzy rzadko przechodzą na emeryturę przed
ukończeniem 70 roku życia (Dabic, 1994).
Najważniejszym
zapisem ustawowym, prowadzącym do umocnienia stereotypów
związanych z płcią i w praktyce prowadzącym
do dyskryminacji kobiet w systemie oświaty jest preambuła
do ustawy o systemie oświaty, w której mówi
się, między innymi, że kształcenie i wychowanie
powinny respektować chrześcijański system wartości.
I choć inne cele i zasady, o których mowa w preambule,
zdają się gwarantować otwartość na
inne tradycje etyczne i intelektualne, to w praktyce, zwłaszcza
w odniesieniu do kwestii równości płci, ten
pozornie skromny ustęp odgrywa kluczową rolę
w polityce oświatowej rządu. Tezę tę potwierdza
wydany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej dokument "Podstawy
prawne reformy oświaty", gdzie stwierdza się wprost,
że "doniosłe znaczenie dla spraw wychowania szkolnego
ma preambuła Ustawy o systemie oświaty". Autorzy
dokumentu podkreślają wagę wychowania moralnego,
a podniesienie jego rangi uważają za jeden z najważniejszych
aspektów reformy. W roku 1998, w innym ministerialnym dokumencie
informującym o zasadach planowanej reformy, dotychczasowemu
szkolnictwu zarzucano, że oparte jest ono na zróżnicowanych
i sprzecznych modelach kształcenia, co, zdaniem autorów
opracowania, miało prowadzić do moralnego chaosu i
negatywnych zjawisk społecznych (Dominiczak, 1998). Ponadto,
w dokumencie stwierdzono, że warunkiem skuteczności
wychowania moralnego jest przestrzeganie jednolitego kodeksu moralnego,
który powinien obowiązywać wszystkich uczestników
procesu kształcenia: tak uczniów, jak i nauczycieli.
Dyrektorzy szkół mają prowadzić taką
politykę zatrudnienia, która umożliwi zachowanie
postulowanej w dokumencie aksjologicznej spójności.
Kolejnym dokumentem,
szczególnie ważnym z punktu widzenia równości
płci, jest rządowy Program na rzecz rodziny, przyjęty
przez Komitet Społeczny Rady Ministrów w roku 1998.
Ministerstwo Edukacji uznaje program na rzecz rodziny za jeden
z najważniejszych prawnych fundamentów reformy oświaty.
Dokument, którego podstawową zasadą jest nierozerwalność
więzi małżeńskiej zawiera, między
innymi rozdział "O wychowaniu moralnym młodego
pokolenia". W żadnym z 17 wymienionych w tym rozdziale
celów programu nie wspomina się o równości
kobiet i mężczyzn w dostępie do oświaty,
ani o równości w ogóle. Przeciwnie, jego autorzy
koncentrują się na ochronie rodziny jak całości,
lekceważąc potrzeby i interesy jej indywidualnych członków.
Ustawa o planowaniu
rodziny, ochronie płodu ludzkiego oraz warunkach dopuszczalności
przerwania ciąży, w swej oryginalnej wersji nakazywała
wprowadzenie wychowania seksualnego jako osobnego przedmiotu w
szkołach podstawowych i średnich. Jednak, w grudniu
1998 roku, ustawę zmieniono i odtąd sposób i
formę nauki w tym zakresie ma określać minister
w drodze rozporządzenia. Oznacza to faktyczne wycofanie wychowania
seksualnego z programów szkolnych i sukces obecnego ministra
oświaty, który zaproponował zniesienie edukacji
seksualnej już w listopadzie 1997.
Ani rząd, ani
parlament nie uczyniły nic, by wywiązać się
ze swoich konstytucyjnych i międzynarodowych zobowiązań
dotyczących równouprawnienia w dziedzinie oświaty.
Przeciwnie, obie instytucje prowadzą politykę i uchwalają
prawa prowadzące do umocnienia stereotypów na temat
społecznej roli mężczyzn i kobiet, do wsparcia
tradycyjnego modelu rodziny i dyskryminacji kobiet we wszystkich
sferach życia, z uwzględnieniem systemu oświaty.
Minister Edukacji nie przygotował wytycznych dla nauczycieli
i nie zorganizował szkoleń, mających na celu
promocję równości płci w szkole, w rodzinie
i w życiu publicznym. Zamiast tego, minister zapowiedział,
że nauczyciele, którzy nie zastosują się
do dyskryminacyjnych zarządzeń i praktyk dowiodą
swojej "aksjologicznej niespójności" ze
zreformowanym systemem oświaty.
Programy nauczania
w polskich szkołach podstawowych i sposób ich realizacji
pod wieloma względami uzależnione są od płci
ucznia. W większości szkół (poza szkołami
prywatnymi i tzw. społecznymi) zajęcia wychowania technicznego
organizowane są osobno dla dziewcząt i chłopców.
Programy tego przedmiotu, mające na celu naukę podstawowych,
przydatnych z życiu codziennym praktycznych umiejętności,
przygotowano w zgodzie z tradycyjnym podziałem na zajęcia
typowo "męskie" i "kobiece". Chłopcy
kształceni są w zakresie wiedzy technicznej, uczą
się ślusarstwa i stolarstwa, podczas gdy dziewczęta
nauczane są gotowania, pieczenia i dziewiarstwa. Już
sam fakt organizowania osobnych zajęć dla chłopców
i dziewcząt, umacnia w uczniach przekonanie, że kobiety
i mężczyźni mogą się nadawać
lub nie nadawać do pewnych zajęć, i że
istnieją zajęcia typowo męskie lub kobiece.
Poważne zastrzeżenia
budzą treści zawarte w elementarzach i innych podręcznikach
używanych w szkole podstawowej. Chociaż Polska jest
sygnatariuszem Konwencji o eliminacji wszelkich form dyskryminacji
kobiet, większość polskich podręczników
jest niezgodna z postanowieniami Konwencji, nakładającymi
na rządy obowiązek podjęcia działań
na rzecz eliminacji ról społecznych, przez tradycję
przypisywanych jednej lub drugiej płci. W większości
zawartych w podręcznikach tekstów, mężczyźni
i kobiety przedstawiani są w tradycyjnych rolach: matki zwykle
zajmują się gotowaniem lub prasowaniem, podczas gdy
ojcowie oddają się majsterkowaniu. Ponadto, kobiety
na ilustracjach przedstawiane są na ogół jako
nieatrakcyjne gospodynie domowe, ubrane w fartuch lub szlafrok.
Ich kontakt z dziećmi w większości wypadków
ogranicza się do wykonywania podstawowych obowiązków
rodzicielskich: matki podają posiłek, gotują i
pomagają dzieciom w odrabianiu zadań domowych. Ojcowie
natomiast przedstawiani są najczęściej w eleganckich
garniturach i nigdy nie wykonują tradycyjnych domowych prac.
Ich kontakt z dziećmi jest znacznie bardziej urozmaicony
i atrakcyjny: wyruszają z dziećmi na wycieczki, wyjaśniają
im trudne problemy lub wymyślają dla nich ciekawe gry
i inne zajęcia.
Występujący
w podręcznikach inni członkowie rodziny ukazani są
również w tradycyjnych, wyraźnie określonych
rolach. Babcie i starsze siostry pomagają matce w domowych
pracach, podczas gdy chłopcy przygotowują się
do wypraw z ojcem lub pomagają dziadkowi, który oddaje
się swemu ulubionemu hobby. W raporcie wydanym przez Polski
Komitet Organizacji Pozarządowych - Pekin 1995 podkreśla
się, że "sytuacje w podręcznikach są
sztuczne, zakłamane, a przez swój uniformizm także
nijakie. Dostosowany do tego jest również portret
rodziny i wizerunek kobiety. Kimkolwiek by ona była i jakiekolwiek
pełniłaby role, zawsze pozostaje taka sama: bez aspiracji
osobistych, skromna i zapracowana, dbająca o dom i rodzinę,
zmęczona, ale uśmiechnięta. Nie wpada w irytację,
nie buntuje się i nie narzeka. Pokornie, a nawet pogodnie
godzi się z losem".
Uprzedzenia związane
z płcią są również umacniane przez
sposób organizacji zajęć z wychowania fizycznego.
Lekcje odbywają się osobno dla chłopców
i dziewcząt, choć z tego typu podziałów
zrezygnowano w większości krajów europejskich.
Niska liczba dziewcząt uczestniczących w pozalekcyjnych
zajęciach sportowych również przyczynia się
do umocnienia stereotypu, wedle którego kobiety nie powinny
się troszczyć o swoją sprawność fizyczną.
W Polsce sport uchodzi za typowo męską formę
aktywności; kobiety oddające się aktywności
fizycznej postrzega się jako "niekobiece".
Kolejnym obszarem
dyskryminacji dziewcząt w szkołach podstawowych jest
nauczanie w zakresie zastosowań i obsługi komputera.
Liczba dziewcząt zdobywających umiejętność
pracy z komputerem jest znacznie niższa niż chłopców.
Niekiedy zdarza się, że dla dziewczynek organizuje
się lekcje z zakresu prac domowych, podczas gdy chłopcy
zdobywają umiejętności i wiedzę o komputerach.
Ponadto w Polsce nie istnieje specjalne oprogramowanie dla dziewcząt
uczących się pracy z komputerem, choć tego typu
programy edukacyjne wykorzystuje się z powodzeniem w wielu
szkołach niemieckich, gdzie lekcje obsługi komputera
organizuje się na wszystkich poziomach nauczania w szkołach
różnego typu.
Skład i struktura
kadry nauczycielskiej są także odbiciem dyskryminacyjnej
kultury w polskiej oświacie. Chociaż kobiety stanowią
około 80% nauczycieli w szkołach podstawowych, większość
wyższych stanowisk, na przykład dyrektora szkoły,
zajmują mężczyźni. Tym samym, uczniowie
i uczennice dowiadują się, że kobiety są
niezdolne do podejmowania ważnych decyzji, i że mężczyźni
powinni nadzorować ich pracę. Poza tym nauczycielskie
płace są w Polsce nadzwyczaj niskie, choć od kandydatów
na nauczycieli wymaga się wyższego wykształcenia.
Uczniowie mogą z tego wyciągnąć wniosek,
że kobiety powinny wykonywać nisko opłacane i
niechciane przez mężczyzn zajęcia.
W Polsce
zdecydowaną większość uczniów szkół
średnich stanowią kobiety. W roku szkolnym 1997/88,
w szkołach średnich uczyło się 499,625 dziewcząt
i 257,076 uczniów płci męskiej. Ostatnio zaobserwowano
nowe zjawisko: coraz więcej dziewcząt decyduje się
na naukę w klasach o profilu ścisłym, który
przez długi czas był domeną chłopców.
W średnich szkołach technicznych naukę pobiera więcej uczniów niż uczennic. W roku szkolnym 1997/98 uczyło się w nich 900553 chłopców i 659384 dziewcząt.
W przypadku szkolnictwa średniego zawodowego najwyraźniej ujawnia się tradycyjny podział na zawody "męskie" i "kobiece". Dla przykładu, w średnich szkołach o profilu technicznym, w roku szkolnym 1997/98, kształciło się 355162 chłopców i tylko 113224 dziewcząt. W tym samym czasie w średnich szkołach medycznych w Polsce uczyło się 7954 dziewcząt i tylko 200 chłopców.
Chłopcy częściej niż dziewczęta kończą naukę po ukończeniu szkoły zawodowej. W ubiegłym roku szkolnym (1998/99) wśród uczniów szkół zawodowych było 424269 chłopców i 236877 dziewcząt.
Znacznie więcej
dziewcząt niż chłopców uczy się w
różnego typu szkołach policealnych. W ubiegłym
roku szkolnym (1998/99), wśród 70491 absolwentów
tego typu szkół było aż 51596 dziewcząt.
Niektóre z tych szkół, np. szkoły sekretarek
i stenotypistek, medyczne i pedagogiczne, są niemal w stu
procentach sfeminizowane. Ponad 56 procent absolwentów
szkół wyższych w Polsce to kobiety, a odsetek
dziewcząt, decydujących się na rozpoczęcie
nauki w szkołach wyższych systematycznie rośnie.
W ciągu ostatnich 10 lat o kilka procent wzrosła liczba
dziewcząt wybierających kierunki matematyczno-informatyczne,
które dotąd były domeną chłopców.
Liczba studentek na tych kierunkach przekroczyła ostatnio
45 procent.
Kobiety coraz częściej
wybierają studia związane z biznesem i zarządzaniem.
Obecnie na tych kierunkach studiuje 160181 dziewcząt i 100677
chłopców. Wybór tego rodzaju studiów
przez dziewczęta wskazuje, że coraz częściej
nastawiają się one na zawodową karierę w
nieprzyjaznym, nastawionym na konkurencję środowisku.
Kobiety wybierają pracę w biznesie, choć trudno
ją pogodzić z tradycyjną rolą matki i żony.
Można się spodziewać, że absolwentki tego
typu studiów będą w przyszłości wymagały
od swoich mężów i życiowych partnerów
równego zaangażowania się w obowiązki domowe
i wychowywanie dzieci. Ta grupa młodych, dynamicznych kobiet
przyczyni się do przełamania stereotypu, zgodnie z
którym kobiety nadają się jedynie do prac domowych.
Choć w USA
i w Europie Zachodniej studia kobiece stanowią ważny
dział badań uniwersyteckich od ponad 20 lat, w Polsce
pierwszy tego rodzaju ośrodek powstał na Uniwersytecie
Łódzkim, dopiero w roku 1992. Ośrodek Naukowo-Badawczy
Problematyki Kobiet koordynuje pracę dwunastu pracowników
naukowo-dydaktycznych, reprezentujących różne
dyscypliny naukowe: antropologię, filozofię, biologię,
socjologię, kulturoznawstwo, literaturoznawstwo i pedagogikę.
Łódzki ośrodek reprezentuje Women's International
Studies Europe (WISE) - międzynarodową sieć pracowników
akademickich, którzy zajmują się problematyką
kobiet. Ośrodek zorganizował konferencje i seminaria
poświęcone różnym aspektom problematyki
kobiecej, między innymi na temat dydaktyki, polityki równych
szans w mediach i kina kobiecego.
Drugi i obecnie
najbardziej wpływowy ośrodek powstał w roku 1996
na Uniwersytecie Warszawskim. Warszawskie Gender studies to
studia podyplomowe. Problematyka tak zwanej płci społecznej
ujmowana jest interdyscyplinarnie, w kontekście badań
nad kulturą i społeczeństwem. Głównym
celem prowadzonych w ramach studiów badań i analiz
jest sformułowanie definicji płci społecznej, określenie
jej funkcji w kulturze, społeczeństwie i naukach społecznych,
i w końcu, zrozumienie społecznych konsekwencji związanych
z płcią norm i stereotypów. Dwuletnie studia
przygotowują pracowników dla sądów rodzinnych,
biur prawnych, ośrodków terapeutycznych, mediów
i organizacji kobiecych.
Kolejnym ośrodkiem
akademickim, w którym wprowadzono elementy problematyki
kobiecej jest Uniwersytet Poznański. Zorganizowano tam
seminarium na temat kulturowych uwarunkowań płci społecznej.
Uczestnicy seminarium rozważają zagadnienia z pogranicza
teorii kultury, filozofii poznania i feminizmu.
Przyszłość
studiów kobiecych na polskich uniwersytetach jest niepewna.
Z jednej strony, dzięki płynącej z Zachodu inspiracji
i pomocy praktycznej, zainteresowanie tego typu studiami rośnie;
jednak z drugiej strony, władze powoływanych ostatnio
wydziałów teologii mogą domagać się
likwidacji takich "politycznie niepoprawnych", progresywnych
studiów, którym słusznie zarzuca się
umacnianie opozycji wobec nauczania kościoła na temat
roli kobiety w rodzinie i w społeczeństwie.
Dane statystyczne
na temat zatrudnienia w systemie oświaty w większości
nie uwzględniają czynnika płci. Wynika z nich
jedynie, że kobiety stanowią 77% osób zatrudnionych
w tym resorcie (Kalinowska, 1995). Ogólnie mówiąc,
mimo liczebnej przewagi, kobiety zajmują najniższe stanowiska
lub stanowiska wiążące się z niskim prestiżem.
Kobiety stanowią zdecydowaną większość
wśród nauczycieli szkół podstawowych,
podczas gdy większość dyrektorów tych
szkół, to mężczyźni. Zarobki nauczycieli
są bardzo niskie i wynoszą obecnie około 800 złotych
miesięcznie, co jest typowe dla grup zawodowych zdominowanych
przez kobiety.
Znacznie więcej
wiadomo na temat zatrudnienia kobiet w szkolnictwie wyższym.
Choć, jak powiedziano wyżej, stanowią 56% absolwentów
wyższych uczelni, to odsetek tych, którym udało
się zrobić karierę akademicką jest znacznie
niższy. Jak pokazuje tabela nr 5, w roku 1997 kobiety zajmowały
44,5% stanowisk asystentów, 34% adiunktów, 16% docentów
i profesorów.
Kariery naukowe
kobiet w dużym stopniu zależą od uprawianej dziedziny.
W roku 1990 kobiety stanowiły, na przykład, aż
77% pracowników naukowych z tytułem doktora zatrudnionych
na wydziale farmacji, 48% na wydziale biologii, 45% na wydziale
medycyny i ponad jedną trzecią na wydziałach prawa
i nauk humanistycznych. Odsetek kobiet na innych wydziałach
jest jednak znacznie niższy.
Niski procent kobiet
robiących kariery naukowe utrzymuje się, mimo że
wielu mężczyzn rezygnuje z pracy na uniwersytecie z
powodu bardzo niskich zarobków pracowników naukowych.
Od dzisiejszych młodych i wykształconych mężczyzn
oczekuje się wysokich dochodów, w przeciwnym razie
mogą być uznani za nieudaczników. Z drugiej
strony kobiety często rezygnują z kariery zawodowej
lub odkładają ją na później, chcąc
wywiązać się z obowiązków wobec rodziny.
Przeprowadzona przez
nas analiza pozwala na stwierdzenie, że sytuacja kobiet w
dziedzinie oświaty jest w rzeczywistości mniej korzystna,
niż można by sądzić na podstawie najogólniejszych
danych statystycznych. Treści i sposób organizacji
nauczania oraz postawa dużej części nauczycieli
sprzyjają utrwaleniu stereotypowych poglądów
na temat edukacji kobiet i ich miejsca w społeczeństwie.
Dyskryminacja w procesie kształcenia przejawia się
w ograniczaniu kobietom dostępu do niektórych dziedzin
nauczania (wiedza techniczna, informatyka), do wycofywania z programów
szkolnych przedmiotów szczególnie ważnych dla
młodych kobiet, takich jak wychowanie seksualne, lub do ideologizacji
wykładanych w szkole treści. W podstawie programowej
zawartej w rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej (Dz.U.
z dnia 23 lutego 1999), w punkcie dotyczącym metod planowania
rodziny zaleca się, na przykład, zgodne z nauką
Kościoła katolickiego środki naturalne, podczas
gdy metody i środki antykoncepcyjne, podobnie jak przerywanie
ciąży, mają być omawiane, przede wszystkim,
w kontekście zagrożeń dla zdrowia i moralności.
Niektóre szkoły wprost dyskryminują kandydatów
płci żeńskiej, określając kwoty przyjęć
dla obu płci, co w praktyce prowadzi do odrzucania w procesie
rekrutacji wielu dziewcząt, które na egzaminie wstępnym
uzyskują wyniki lepsze niż ostatecznie przyjęci
chłopcy.
Za skrajnie dyskryminacyjne
trzeba uznać traktowanie kobiet zatrudnionych w systemie
oświaty i tych, które się o takie zatrudnienie
ubiegają. W większości szkół wszystkich
szczebli kobiety są pomijane przy awansach, a ich praca i
osiągnięcia są niedoceniane. Kobiety zatrudnione
w instytutach naukowych są także wcześniej odsyłane
na emeryturę, co ogranicza ich możliwości spełnienia
zawodowego i decyduje o znacznie niższej emeryturze.
Problemem najpoważniejszym
jest jednak ultrakonserwatywna polityka obecnego rządu w
zakresie tak zwanego wychowania do życia w rodzinie, zmierzająca
do odbudowy tradycyjnych ról społecznych mężczyzn
i kobiet oraz do pogłębienia dyskryminacji kobiet
w życiu rodzinnym i publicznym. Według rządzącej
koalicji, powołaniem kobiety jest rola żony i matki,
a jej główną troską powinna być ochrona
trwałości małżeństwa, nawet jeśli
panuje w nim przemoc. Jedna z twórczyń rządowej
ideologii, Marszałek Senatu, Alicja Grześkowiak, przesłała
niedawno (1999) list do uczestników konferencji na temat
roli kobiet we współczesnym świecie, w którym
jasno wyraziła pogląd rządzącej koalicji na
kobiety i ich miejsce w społeczeństwie: "Stworzył
więc Bóg człowieka na swój obraz, na
obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę
i niewiastę. Różnice w stworzeniu kobiety i
mężczyzny wyznaczają ich różne powołanie".
Tych słów nie wypowiedział ksiądz ani kaznodzieja
podczas kazania. W Polsce lat dziewięćdziesiątych
w ten sposób przemawiają i na takie argumenty się
powołują pierwszoplanowi politycy w swych publicznych
wystąpieniach. System oświaty zdaje się być
ich ulubionym placem zabaw.
Bibliografia:
| Profil
nauczania | Szkoły zawodowe - ogółem | Szkoły zawodowe - kobiety | Technika i szkoły zawodowe - ogółem | Technika i szkoły zawodowe - kobiety |
| 1996/97 - ogółem
Pedagogiczny Artystyczny Biznes i Administracja. Medyczny Techniczny Rolniczy (w tym leśnictwo i rybołówstwo) Transportowy & Komunikacyjny Usługowy | 211,215
- - 111 23
150,204
14,276 349 46252 | 77604
- - 90 13
30,535
7448 39385 39385 | 173,679
7 3204 46,730 2818
92,711
15078 2012 11119 | 86,732
6 2134 39,977 2749
22,563
10046 739
8518 |
| Rok
Typ szkoły | Absolwenci - ogółem | Absolwentki |
| Ogółem 1996/97
Szkoły dzienne Szkoły wieczorowe Szkoły korespondencyjne | 70,491
37219 7110 24,411 | 51,596
27,941 4885 17,497 |
| Profil kształcenia | Absolwenci - ogółem | Absolwentki |
| 1996/97 - ogółem
Pedagogiczny Artystyczny Biznesowo - Administracyjny. Medyczny Techniczny Rolniczy (w tym leśnictwo i rybołówstwo) Transportowo komunikacyjny Usługowy inne | 70,491
4445 180 38,430 9972 9513
265 191 7324 171 | 51,596
3797 139 29,424 7990 4208
113 145 5667 113 |
| Kierunek studiów | Lata | Absolwenci - ogółem | Absolwentki |
| Ogółem
Pedagogika
Sztuki piękne
Studia humanistyczne
Teologia
Nauki społeczne Biznes i zarządzanie | 1995
1996
1997 1995 1996
1997 1995 1996
1997 1995 1996
1997 1995 1996
1997 1995 1996
1997 1995 1996 1997 | 78,066
100,684
124,670 14,296 22,415
26,660 1249 1306
1529 7898 9167
12,107 1237 2024
1813 6561 8223
11211 9935 16,089 24,297 | 44,427
60,800
78,062 11,875 19,300
23,465 724 780
890 6063 7217
9947 542 1154
997 4120 5179
7416 5556 9419 15,260 |
| Kierunek studiów | Lata | Absolwenci - ogółem | Absolwentki |
| Prawo
Nauki ścisłe
Matematyka
Medycyna
Nauki techniczne
Architektura
Rolnictwo, leśnictwo i rybołówstwo
Gospodarstwo domowe
Transport & komunikacja
Media
Usługi Inne | 1995
1996
1997 1995 1996
1997 1995 1996
1997 1995 1996
1997 1995 1996
1997 1995 1996
1997 1995 1996
1997 1995 1996
1997 1995 1996
1997 1995 1996
1997 1995 1996
1997 1995 1996 1997 | 3531
3980
5245 2670 3277
3097 1874 2257
2305 6889 6552
5703 12,120 14,079
17,943 554 563
583 3114 3579
3825 761 971
1157 1063 1120
1183 523 552
700 543 1061
1134 3248 3469 4178 | 1902
2167
2826 1841 2313
2212 1149 1358
1336 4427 4084
3535 1920 2541
4092 284 294
319 1525 1876
2120 514 653
867 50 48
61 450 475
611 328 758
796 1175 1184 1312 |
| Lata | Ogółem | Profesorowie | Docenci | Adiunkci | Asystenci i starsi asystenci | Inni |
| Ogółem:
1995/96 1996/97
1997/98
Kobiety: 1995/96 1996/97 1997/98 | 66,973 70,372
73,041 25,227 26,542 27,835 | 11,503 12,574
13,621 1972 2172 2466 | 652 611
673 105 100 120 | 23,537 24,142
24,987 8044 8247 8620 | 18,073 18,752
18,702 8049 8344 8481 | 13,208 14,293
15,067 7057 7679 8148 |